Wydarzyło się

„Gazeta Grudziądzka”, 27 maja 1911 roku

Iława. 4-letni synek sekretarza prywatnego Lewina wpadł do jeziora i byłby niechybnie utonął, gdyby nie był tam przypadkiem przechodził jego starszy brat i tonącego wyratował.

Data:

udostępnij

Pogoda nie przeszkodziła w ostatniej w 2023 roku „Historii jednej ulicy”. Iławianie odwiedzili ulicę Dabrowskiego

Ostatnio dodane

To był ostatni w tym roku spacer zorganizowany w ramach cyklu „Historia jednej ulicy”. Mimo kapryśnej pogody kolejne spotkanie na ulicach Iławy – tym razem odbyło się ono przy ulicy Dąbrowskiego – cieszyło się sporym zainteresowaniem iławian. Do końca cyklu, za którym stoją radni miejscy i miłośnicy Iławy Michał Młotek i Dariusz Paczkowski, pozostały jeszcze dwa spacery: ulicami Kościelną i Niepodległości. Odbędą się one na początku przyszłego roku.

„Historia jednej ulicy” trwa od 2015 roku. Od wtedy – przeważnie raz w miesiącu – Michał Młotek i Dariusz Paczkowski zapraszają iławian na spotkania w różnych częściach miasta.

Widok z wieży ratusza na zabudowania dawnej ulicy Zalewskiej (dzisiejszej Dąbrowskiego)

W 2023 roku zaprosili oni iławian do udziału w dziesięciu spotkaniach. W ramach „Historii jednej ulicy” odbyły się spacery po ulicach Dworcowej, Królowej Jadwigi, Jasielskiej, Sienkiewicza, Wyszyńskiego i – w niedzielę 26 listopada – po ulicy Dąbrowskiego.

W lipcu i sierpniu zorganizowano dwie wyprawy na Wielką Żuławę. W maju odbył się dodatkowo spacer „Kryminalna historia Iławy”, który cieszył się ogromnym zainteresowaniem iławian. Udział w nim wzięło ponad 300 osób!

Michał Młotek i Dariusz Paczkowski z częścią uczestników spaceru „Kryminalna historia Iławy” (fot. K. Chwałek)

W listopadzie – z okazji Narodowego Święta Niepodległości – zorganizowano z kolei „Iławski Niepodległościowy Rajd Rowerowy”. Łącznie we wszystkich tegorocznych spotkaniach, zorganizowanych przez Michała Młotka i Dariusza Paczkowskiego, udział wzięło ponad tysiąc osób.

Dziękujemy za kolejny rok wspólnego odkrywania Iławy. Osoby, które uczestniczą w naszych spotkaniach, wiedzą doskonale, że „Historia jednej ulicy” to nie tylko mówienie o przeszłości Iławy, ale mówienie o wszystkim, co ma związek z naszym miastem. To taka terenowa lekcja z wiedzy o Iławie, w której jest trochę o przeszłości, teraźniejszości i przyszłości – mówili organizatorzy podczas spotkania przy ulicy Dąbrowskiego.

Zbiórka uczestników spotkania przy ulicy Dąbrowskiego na dziedzińcu iławskiego ratusza (fot. Rafał Rybnik)

Fotografie są lepsze od wspomnień

W zbiorach Internetowego Muzeum Iławy znaleźć można wspomnienia wielu obecnych lub byłych mieszkańców Iławy. Wśród nich znajdują się wspomnienia spisane przez Adama Ludwiczaka, zatytułowane „Fotografie są lepsze od wspomnień”. Ilustrują je zdjęcia, które autor wykonał z okna swojego mieszkania przy ulicy Dąbrowskiego.

Uwagę zwraca przede wszystkim zdjęcie okolic skrzyżowania ulic Dąbrowskiego i Konstytucji 3 Maja, dokumentujące przemarsz pierwszomajowy. Przedstawia ono zarazem ostatni etap budowy „nowego” Starego Miasta.

Adam Ludwiczak wykonał to zdjęcie z okna swojego mieszkania przy ulicy Dąbrowskiego

Oto fragment wspomnień:

Fotografia przedstawia przemarsz pochodu z okazji 1 Maja (ze stadionu w kierunku ulicy Kościuszki, gdzie stała trybuna honorowa) widziany z balkonu mieszkania moich rodziców. Wprowadziliśmy się tam w 1964 roku, a więc miałem niebywałą okazję, by obserwować budowę ulicy i nowych bloków w samym sercu Iławy.

O trwających pracach świadczą jęzor czarnej ziemi na skarpie przy kotłowni i słupek płyt chodnikowych. Wytyczono już nawet linię chodnika z wyraźnym miejscem na zatokę autobusową. Widać także „Czaplę”, a po północnej stronie ulicy „Dom Rzemiosła” i resztki przedwojennej zabudowy.

Wcześniej, na miejscu kotłowni, bardzo często zatrzymywały się tabory cygańskie. Nie jestem pewien, ale chyba jeden z cygańskich wozów, jeszcze przed rozpoczęciem budowy ulicy, pozostał tam i stał przez rok, może nawet dłużej.

Ulica wybrukowana była kostką. Kiedy była mokra, oglądałem spektakle kaskaderskie. Siadałem na stołku ustawionym na balkonie i czekałem, kiedy na zjeździe w ulicę Dąbrowskiego wywróci się jakiś motocyklista. Nigdy się nie zawiodłem. Na szczęście w żadnym przypadku nie doszło do poważnego wypadku.

W 1968 roku na tym rozwidleniu stał radziecki „regulirowszczyk”, który sterował przemarszem kolumn wojskowych. Dostał obiad z „Trampa” – osobiście przyniosła mu go bufetowa w pełnym stroju służbowym. Czekałem wtedy na czołgi, ale się nie doczekałem.

Wspomnienia Adama Ludwiczaka opublikowane są w całości pod adresem www.ilawasprzedlat.pl.

Nowy pomnik przyrody? 

Na zdjęciu Adama Ludwiczaka, prezentującym pochód pierwszomajowy, dostrzec można sporych rozmiarów drzewo. Dąb ze zdjęcia – widać go po prawej stronie ulicy Konstytucji 3 Maja, niedaleko skrzyżowania z ulicą Dąbrowskiego – znajduje się w tym miejscu do dziś.

Jak się okazuje, drzewo z fotografii Adama Ludwiczaka to przyrodnicza ciekawostka. O jego wyjątkowości w trakcie spaceru opowiedziała Magdalena Rudnicka, która kieruje stowarzyszeniem Dzika Iława.

Drzewo, które widzimy, to dąb Bechsteina – mówiła podczas spaceru Magdalena Rudnicka. – Jego nazwa pochodzi od Johanna Bechsteina, który po raz pierwszy dokonał oznaczenia drzewa tego typu.

Wyjątkowość dębu polega na tym, że jest to mieszaniec – tzw. hybryda dwóch rodzimych dębów – szypułkowego i bezszypułkowego. Na obszarze Polski oba te taksony są pospolite i zdarza się, choć nie jest to częste zjawisko, że się krzyżują.

Ponieważ dąb to mieszaniec, jego cechy morfologiczne są zmienne. Nie ma jednego określonego wyglądu jego cech diagnostycznych, jak szypułki czy liście, ale mimo wszystko cechy te wydają się być pośrednie w stosunku do cech rodziców.

Uczestnicy spaceru przy dębie znajdującym się w okolicach skrzyżowania ulic Konstytucji 3 Maja i Dąbrowskiego

W tej chwili trwa przygotowywanie dokumentacji, która umożliwi wystąpienie z wnioskiem o objęcie dębu opieką pomnikową. Jeśli inicjatywa iławskich przyrodników powiedzie się, dąb otrzyma nazwę „Strażak”.

Tartak Hugo Seiferta

Przed wojną, w różnych latach, funkcjonowało w Iławie pięć tartaków, z czego aż trzy znajdowały się nad Małym Jeziorakiem. Największy z nich należał do Fritza Schlobacha i zatrudniał ponad 100 pracowników.

Kazimierz Skrodzki w opracowaniu „Tartaki i flisactwo na jeziorach Ewingi i Jeziorak” wspomina również o tartakach Thudego i Lehrkego, które „rozlokowały się na wybrzeżu południowym” Małego Jezioraka.

Czwarty iławski tartak – Sägewerk Rotkrug – znajdował się przy drodze do Susza. Piąty, należący do Hugo Seiferta, funkcjonował w sąsiedztwie Iławki. Zabudowania tartaku Seiferta widać na wielu pocztówkach z okresu przedwojennego.

Widok na część zabudowań osiedla Rybackiego. W tle widać zabudowania tartaku Seiferta

Z niemieckiej książki telefonicznej z 1938 roku wiadomo, że tartak Seiferta znajdował się dokładnie przy ulicy Saalfelder Straße 21. Do tartaku dzwoniło się wybierając numer 407.

Kilkanaście lat temu, w trakcie budowy hotelu, doszło do przypadkowego odkrycia. Podczas prac ziemnych natrafiono na szyld tartaku Hugo Seiferta. Z informacji, które znalazły się na szyldzie, można wywnioskować, że na terenie tartaku zajmowano się nie tylko przerabianiem drewna, ale też handlowano węglem.

Szyld znajduje się obecnie w zbiorach Internetowego Muzeum Iławy.

Szyld tartaku Hugo Seiferta znajduje się w zbiorach Internetowego Muzeum Iławy

Organizatorzy spaceru dziękują Marcinowi Fornahlowi za udostępnienie nagłośnienia oraz Markowi Kałuży z Kuźni Talentów za gościnność i ciepłą herbatę.

Kolejny spacer po Iławie odbędzie się na przełomie stycznia i lutego przyszłego roku.

Michał Młotek
Michał Młotekhttps://www.michalmlotek.pl
Michał Młotek – mieszkaniec i miłośnik Iławy, znawca regionu, samorządowiec, obecnie Przewodniczący Rady Miejskiej w Iławie

chętnie czytane