Wydarzyło się

„Postęp”, 6 grudnia 1916 roku

Iława. Urzędnik kolejowy Orth dostał się pod pociąg, którego koła odcięły mu obie nogi. W stanie beznadziejnym umieszczono nieszczęśliwego w lazarecie.

Data:

udostępnij

„Trudno wyobrazić sobie, jak wyglądałaby Iława, gdyby nie kolej”. Miłośnicy lokalnej historii odwiedzili ulicę Dworcową

Ostatnio dodane

To był już dziesiąty spacer po Iławie, który odbył się w ramach nowej edycji cyklu „Historia jednej ulicy”. Michał Młotek i Dariusz Paczkowski pojawili się tym razem przy ulicy Dworcowej. Wybór akurat tej ulicy na styczniowe spotkanie nie był przypadkowy. W 2022 roku rozpoczął się jubileusz 150-lecia obecności kolei w Iławie. Dokładnie 1 grudnia 1872 roku na peron tutejszego dworca wjechał pierwszy pociąg.

Styczniowy spacer po Iławie, który – co nie było zaskoczeniem, zdominowała tematyka kolejowa – cieszył się, mimo nienajlepszej pogody, dużym zainteresowaniem iławian. W wyprawie udział wzięło około siedemdziesięciu osób. W grupie uczestników byli między innymi uczniowie iławskich szkół podstawowych, którzy biorą udział w „Międzyszkolnym konkursie wiedzy o Iławie”.

Warto dodać, że było to już drugie spotkanie iławian zainteresowanym dziejami miasta przy ulicy Dworcowej. Pierwsze odbyło się 14 września 2019 roku.

Jak to się zaczęło?

Pierwszy pociąg pojawił się w Iławie 1 grudnia 1872 roku. To wtedy, w ramach budowy kolei toruńsko-wystruckiej, oddano do użytku odcinek nowej linii kolejowej łączący Jabłonowo Pomorskie z Ostródą.

Iława, zamieszkiwana zaledwie przez 3,5 tysiąca osób, zyskała niedługo potem bezpośrednie kolejowe połączenie z Berlinem i Królewcem – opowiadał uczestnikom spaceru Michał Młotek.

W czasie, gdy powstawały kolejne odcinki kolei toruńsko-wystruckiej, rozpoczęto przygotowania do budowy linii łączącej Malbork z Mławką. Inwestycję tę ukończono w 1876 roku. W ten sposób Iława zyskała połączenie kolejowe z Gdańskiem, a poprzez kolej nadwiślańską także z Warszawą.

Na mapie z 1870 roku, która znajduje się w zbiorach Biblioteki Elbląskiej, wyrysowano trzy proponowane przebiegi nowej linii kolejowej północ-południe. Wybór Iławy na stworzenie węzła kolejowego wcale nie był oczywisty

Obie linie skrzyżowały się w odległości około trzech kilometrów od Starego Miasta – mówił Dariusz Paczkowski. – Miasto zaczęło intensywnie rozbudowywać się w kierunku południowym. Powstały nowe ulice, rozwinęło się budownictwo kolejowe – dodawał.

Kolej zaczęła wywierać też znaczy wpływ na rozwój gospodarczy i ludnościowy Iławy. W ciągu kolejnych trzydziestu lat liczba mieszkańców miasta uległa potrojeniu.

Wraz z budową kolei toruńsko-wystruckiej na peryferiach Iławy przystąpiono do wznoszenia budynku dworca. Niewielki gmach rozebrano pod koniec XIX wieku. Na jego miejscu stanął niedługo potem nowy obiekt. Wybudowano go w stylu neogotyckim.

Dworzec w Iławie na pocztówce z przełomu lat ’20 i ’30 XX wieku

Drugi iławski dworzec, przeznaczony wyłącznie do obsługi ruchu pasażerskiego, wybudowano niedaleko zabudowań Starego Miasta.

W sierpniu 1902 roku oddano do użytku linię Iława – Nowe Miasto Lubawskie – Tama Brodzka. Mimo gotowych projektów i planów, nigdy nie zrealizowano natomiast budowy linii kolejowej łączącej Iławę z Zalewem.

Dziś trudno wyobrazić sobie, jak wyglądałaby Iława, gdyby nie kolej – mówił podczas spaceru Michał Młotek. – Jej wpływ na rozwój miasta i życie mieszkańców był ogromny. Gdyby nie kolej, Iława nie byłaby dziś tym miastem, jakie znamy – dodał.

Na stronach Internetowego Muzeum Iławy, w dziale wystawy, dostępna jest multimedialna ekspozycja związana z historią kolei w Iławie.

Od Placu im. generała Władysława Sikorskiego do Placu Iławskich Kolejarzy

Spacer, który odbył się w niedzielę 15 stycznia, rozpoczął się na Placu Iławskich Kolejarzy, czyli na zmodernizowanym placu przed dworcem. Jak się okazuje, plac ten miał już swoją nazwę.

23 maja 1947 roku radni Miejskiej Rady Narodowej jednogłośnie zadecydowali o nadaniu temu miejscu nazwy „Plac im. generała Władysława Sikorskiego”. Nazwa ta nie utrwaliła się lub – z uwagi na fakt, że gen. Władysław Sikorski był w okresie PRL postacią spychaną na margines historii – nie była powszechnie używana.

Przez kolejne dziesięciolecia miejsce to było po prostu „Placem przed dworcem” lub „Parkiem przy dworcu”. Aż do 2019 roku. 24 czerwca 2019 roku Rada Miejska w Iławie niemal jednogłośnie podjęła uchwałę w sprawie nadania placowi przed dworcem nazwy „Plac Iławskich Kolejarzy”. W uzasadnieniu uchwały, którego autorem był Michał Młotek, napisano:

W listopadzie 2018 roku rozpoczęła się realizacja zadania „Utworzenie węzła integracyjnego transportu miejskiego z innymi systemami transportu zbiorowego w Iławie”. W wyniku zagospodarowania przestrzeni pomiędzy ulicami Dworcową, Żeromskiego i Broniewskiego, w bezpośrednim sąsiedztwie kompleksu obiektów dworcowych i kolejowych, powstanie reprezentacyjny plac.

W związku z tym ze strony części radnych Rady Miejskiej w Iławie – jako wyraz docenienia dawnej, obecnej i przyszłej roli kolei w gospodarczym i społecznym rozwoju Iławy, a przede wszystkim jako wyraz hołdu dla wielu pokoleń kolejarzy iławskiego węzła kolejowego, w uznaniu wkładu w odbudowę Iławy i służebnej roli względem całej iławskiej społeczności po 1945 roku aż do dnia dzisiejszego – pojawił się wniosek, by plac pomiędzy ulicami Dworcową, Żeromskiego i Broniewskiego nazwany został Placem Iławskich Kolejarzy.

Plac Iławskich Kolejarzy w trakcie budowy

W trakcie realizacji inwestycji, o której wspomniano w uzasadnieniu uchwały, odkryto niedługo potem kapsułę czasu z aktem erekcyjnym z 12 września 1970 roku. Dokument ten umieszczony był w mosiężnej tubie, którą ukryto pod głazem, stanowiącym element pomnika. W dokumencie zapisano między innymi:

My, kolejarze węzła PKP Iława postanawiamy w 25 rocznicę powrotu Ziemi Iławskiej do Macierzy dla uczczenia tych, którzy pod panowaniem niemieckim zachowali polskość i mowę ojczystą i o polskość tych ziem walczyli nie szczędząc sił życia – ustawić przed dworcem PKP głaz pamiątkowy.

Czynem tym składamy hołd wszystkim, którzy godną postawą i przykładem dokumentowali polskość tej ziemi, nawet w okresie wielkiego terroru niemieckiego”.

Kamień ten stawiamy również na pamiątkę tych kolejarzy, którzy po wojnie 1939-1945, po wyzwoleniu Iławy, przystąpili do odbudowy zniszczonego węzła i miasta”. Iława, „Dzień Kolejarza” – 12 września 1970 roku.

Akt erekcyjny z 1970 roku ponownie trafił do mosiężnej tuby – tym razem z listem do przyszłych pokoleń. Oba dokumenty zostały zabezpieczone i zakopane w nieznanym miejscu na terenie Placu Iławskich Kolejarzy.

17 października 2020 roku. Odkryta w trakcie przebudowy pomnika kapsuła czasu trafia, wraz z listem do przyszłych pokoleń, na swoje miejsce. Na zdjęciu uczestnicy spotkania (drugi z lewej Michał Młotek, autor Internetowego Muzeum Iławy)

Historia ta została opowiedziana przez Michała Młotka w drugim odcinku podcastu „Kronika zaginionego miasta”, który nosi tytuł „Tu stacja Iława Niemiecka”.

To miejsce zawsze było pod obserwacją

Fakt obecności kolei w Iławie przed 150 lat sprawił, że stała się ona tłem wielu najróżniejszych wydarzeń. W trakcie spotkania przy ulicy Dworcowej przytoczono między innymi historię, którą w 1971 roku w „Wojskowym Przeglądzie Historycznym” opisali Stefan Zakrzewski i Józef Lipiński, żołnierzy grupy rozpoznawczo-dywersyjnej „Pomorze”, która wchodziła w skład Polskiego Samodzielnego Batalionu Specjalnego, będącego częścią struktur Armii Czerwonej.

Grupa „Pomorze” prowadziła działania dywersyjne na tyłach wojsk niemieckich przez ponad pięć miesięcy – od 6 września 1944 roku do 20 stycznia 1945 roku. Z tego okresu znane są dwie akcje przeprowadzone w Iławie, która szczególnie – jako węzeł kolejowy obsługujący transporty jadące na front wschodni – interesowała dowództwo grupy.

Z relacji Lipińskiego i Zakrzewskiego wynika, że ruch pociągów na iławskim węźle kolejowym obserwowany był przez agentów, którzy regularnie, za pośrednictwem łączników, pozostawiali meldunki w wyznaczonych punktach kontaktowych.

We wrześniu 1944 roku jeden z łączników zostawił w skrzynce kontaktowej informację o rozładunku dużej grupy niemieckich żołnierzy i sprzętu na bocznicy kolejowej na południe od dworca w Iławie. Udało się ustalić, że była to jednostka pancerna, przerzucana przez niemieckie dowództwo z frontu zachodniego na front wschodni.

Gdy żołnierze po kilku dniach z powrotem załadowali się do wagonów, Polacy, którzy obserwowali pobyt jednostki pod Iławą, niezwłocznie nadali meldunek do sztabu Armii Czerwonej. Lotnictwo radzieckie zbombardowało pociąg z żołnierzami zaledwie kilkadziesiąt minut później.

O działaniach grupy „Pomorze” przeczytać można w artykule „Czy pod Iławą działała komunistyczna partyzantka?”.

Uczestnicy spaceru w holu iławskiego dworca

Kolejny spacer po Iławie w ramach nowej „Historii jednej ulicy” odbędzie się pod koniec lutego. Tym razem Michał Młotek i Dariusz Paczkowski zaproszą iławian na spacer po ulicy Królowej Jadwigi.

Organizatorzy spaceru dziękują Marcinowi Fornahlowi za udostępnienie nagłośnienia.

Michał Młotek
Michał Młotekhttp://www.michalmlotek.pl
Michał Młotek – mieszkaniec i miłośnik Iławy, znawca regionu, samorządowiec, obecnie Przewodniczący Rady Miejskiej w Iławie

chętnie czytane